dla kogo
Aktywacje promocyjne, w których liczy się ruch w realnej przestrzeni.
Kampania QR/NFC działa tam, gdzie marka chce poprowadzić ludzi do konkretnych miejsc:
sklepu, stoiska, showroomu, lokalu partnera, punktu odbioru albo większej trasy.
Zamiast prosić użytkownika o bierne obejrzenie komunikatu, Markerra daje mu krótką
misję. Każdy marker jest fizycznym dowodem kontaktu z miejscem i kolejnym krokiem do
nagrody.
W praktyce kampania może być małym pilotażem z jednym punktem QR/NFC, kilkudniową
aktywacją eventową albo większą trasą z wieloma checkpointami. Ten sam mechanizm
obsługuje skan aparatem oraz zbliżenie NFC, więc uczestnik ma wygodny wybór. Jeśli
scenariusz wymaga obecności w terenie, aplikacja może użyć geofence i sprawdzić
lokalizację w momencie skanu.
co dostarcza Markerra
Dedykowana aplikacja kampanii, markery i raport w jednym zestawie.
Markerra nie jest samym generatorem kodów QR. Przygotowujemy dedykowaną aplikację
kampanii z celem, mapą lub listą punktów, ekranem postępu i finałem nagrody.
Konfigurujemy tokeny markerów, reguły zaliczania checkpointów, obsługę QR i NFC oraz
zdarzenia potrzebne do raportowania. Dzięki temu punkt w sklepie albo na stoisku nie
jest oderwanym linkiem, tylko częścią kontrolowanego doświadczenia.
Po stronie klienta zostają decyzje biznesowe i operacyjne: gdzie legalnie umieścić
markery, jaką nagrodę pokazać, kto dba o fizyczne rozstawienie punktów i jakie warunki
ma mieć konkretna akcja. Po stronie Markerra zostaje technologia, konfiguracja,
instrukcja testu i raport agregowany po zakończeniu kampanii.
projekt mechaniki
Najważniejsze decyzje zapadają przed wygenerowaniem markerów.
Dobra kampania QR/NFC nie zaczyna się od pytania, ile kodów trzeba wydrukować.
Najpierw trzeba ustalić, co uczestnik ma zrobić i dlaczego ma mu się chcieć. Inaczej
projektuje się pojedynczy punkt z rabatem, inaczej trasę przez stoisko i partnerów, a
inaczej miejską aktywację z wieloma lokalizacjami. W briefie doprecyzowujemy cel,
liczbę punktów, kolejność zbierania, sposób pokazania mapy, treść komunikatów oraz
nagrodę po finale.
Ważna jest też decyzja, czy punkty mają być jawne, czy odkrywane. Jawne checkpointy
dobrze prowadzą ludzi przez sklep, galerię albo event. Punkty ukryte lepiej pasują do
krótkiego questu albo akcji, w której uczestnik ma eksplorować przestrzeń. Jeśli
kampania ma potwierdzać obecność, dokładamy geofence, ale robimy to ostrożnie:
promień musi uwzględniać realny GPS, zabudowę, wnętrza i komfort uczestnika. Celem
jest płynna aktywacja, nie techniczna przeszkoda.
Na tym etapie warto także ustalić, co będzie sukcesem kampanii. Dla jednej marki może
to być liczba osób, które rozpoczęły aktywację, dla innej liczba zebranych kompletów,
przejścia do strony nagrody albo porównanie popularności punktów. Te decyzje wpływają
na konfigurację eventów w aplikacji i na końcowy raport. Im wcześniej wiemy, jakie
pytania biznesowe ma odpowiedzieć kampania, tym łatwiej zaprojektować mechanikę,
która nie tylko wygląda atrakcyjnie, ale faktycznie daje materiał do decyzji po akcji.
To odróżnia użyteczny campaign kit od przypadkowej paczki kodów przyklejonych do
plakatów.